Jeszcze raz! Choc tekst jest pozornie adresowany do Mani,
naprawde jest dla tych, co... sa zdolni go przeczytac ze
zrozumieniem. (Napisalem go wczesniej, a puszczam, bo...
nic (jak zwykle) nie dotarlo wiec bedzie coraz gorzej...)
Wieczny belkot m-ki "slowa o slowach"...
Maniek
napisala w
[...]
> > Informacja jak najbardziej moze zawierac emocje np.
> > "kocham mame"
> gdzie tu ta emocja?
> > ale zawiera tez tresc - tu slowo mama
> > (zaleznosc zstepna) ;)))
> nie paniala
> Man
> PS a Ty mi powiesz co to ten abstrakt?
Ile razy mozna "rzucac grochem o sciane", iz TEGO NIKT CI nie
powie, na to pytanie mozesz sobie odpowiedziec WYLACZNIE SA-
MA ????!
Nawet sam Sokrates, Kant i "wszyscy najswietsi do kupy wzieci" :-)))
mogliby co najwyzej "naprowadzac" na wyjasnienia, a nie "powiedziec",
"co to ten abstrakt". Bo to jest z definicji NIEMOZLIWE! Z definicji
abstraktu... rzecz jasna. NIEWYRAZALNEJ WERBALNIE!
~>
[A. De Mello]
Abstrakt = Prawda, (a Prawda = ???, no jakie slowko bys tu wsta-
wila, Manius ???)
Wybralem z "dywagacji" wywolanych tekstem:
"Szkolo, zobacz swe dno"
Jan Hartman 20-10-2003, ostatnia aktualizacja 20-10-2003 18:22
http://www1.gazeta.pl/wyborcza/1093892,34474,1733408.html?v=0&f=521
jedna, byc moze najlepsza "odpowiedx", dlatego (dla mnie) najlep-
sza, iz jest to 'pytanie'! (Odrozniasz "odpowiedx" od 'pytanie'???)
===========
! Szacowna Filozofio, ty rowniez zobacz swoje dno...
Autor: Gosc: Darek
Data: 22-10-2003 10:10 IP: *.kargowa.sdi.tpnet.pl
-------------------------------------------------------------
! Czym jest filozofia na wspolczesnych uczelniach? Z calym
! szacunkiem dla Pana Profesora, ale ja Ja pamietam jako zlepek
! roznych teorii z zamierzchlej przeszlosci, w zaden sposob nie
! powiazanych przez wykladowcow i zupelnie bez odniesienia do
! wspolczesnej rzeczywistosci. I w tym kontekscie zastanowmy sie
! na funkcja wspolczesnej edukacji. Czy ma ona miec wymiar
! hobbystyczny, czy raczej przygotowywac do realizacji coraz
! trudniejszych wyzwan stawianych przez wspolczesna cywilizacje
! techniczna... Zgadzam sie w pelni z opinia Pana Profesora, ze
! odczuwamy coraz dotkliwszy brak wyksztalcenia humanistycznego
! naszego spoleczenstwa. Jedynym rozwiazaniem tej przykrej
! sytuacji jest jednak stworzenie innego modelu ksztalcenia, w
! ktorym filozofia, logika, etyka znajda wymiar praktyczny,
! wspomagajacy realizacje celow stawianych obecnie oswiacie.
-------------------------------------------------------------
===========
Jak zawsze i we wszystkich komentarzach (pod tekstem i tutejszych),
w onym "odpowiedzio"('pytaniu') TKWI BLAD. JEDEN, ale za to naj-
wiekszy z mozliwych. A jesli ktokolwiek ow blad popelnia, to nie
moze byc mowy o prawdzie (i poprawnym zrozumieniu czegokolwiek).
Jesli chcesz zrozumiec, "co to ten abstrakt", to wystarczy, iz
poprawnie zrozumiesz nature owego bledu, ktory 'popelnil' Darek
(i jednoczesnie nie inaczej - cala reszta).
Opisalem go juz na tysiac i jeden sposobow, wiecej (duuuuuuzo wie-
cej) - wszystko, co w ogole wartosciowego napisano i stworzono by-
lo probami opisania dokladnie TEGO SAMEGO... 'znikajacego punktu'.
Czytalas?:
>
[Albert Einstein, Fundament fizyki]
[i w ogole caly Message-ID: ]
Gdyby (sie) ktos zapytal, co ma wspolnego owa 'nieformulowalna'
regula z tekstem (itd.) p. Hartmana, to prosze:
powyzsza "'zasada'" = filozofia.
Zaden tekst filozoficzny (naukowy itd.) NIE MA NIC WSPOLNEGO
ani z filozofia, ani z nauka ani z mysleniem, jesli jest odczyta-
ny 'z pominieciem' owej zasady.
Jak _wszystko_ w filozofii, tak i 'z definicji' owa "pewna zasada"
jest...
D Z I W N A !!!
Jej 'dziwnosc' probowano wyrazic na wiele sposobow, np.: porownu-
jac do "proby uchwycenia wlasna dlonia tej samej dloni zacisnietej
w piesc".
Tlumaczac to na 'nowszy jezyk'... TRESC powyzszego rowna sie odpo-
wiedzi na pytanie: "Czy umysl moze zrozumiec sam siebie?" albo 'dziw-
nej' 'nieformulowalnosci' powyzszej "'zasady'". Bowiem owa 'regula
Einsteina' vel 'klucz mistyczny Newtona' itd. jest nieformulowal-
nie...formulowalna - w taki sposob, iz jesli komukolwiek udalo sie
_SAMODZIELNIE_ ('z mi(s)tycznego sufitu') sformulowac owa zasade,
to dopiero OD TEGO MOMENTU bedzie widzial/rozumial, KTO WCZESNIEJ
ja POPRAWNIE sformulowal (i ani chwili 'przed faktem').
Przed momentem wgladu - jakiekolwiek 'werbalne' sformulowanie...
(chocby najdoskonalsze z mozliwych) jest 'z definicji' kompletnie
niewidoczne, niczym tresc chinskiego wiersza dla Polaka, ktory poza
wiedza, ze gdzies zyja Chinczycy i maja jakis swoj jezyk nie wie o
nich nic wiecej.
Od pierwszego swojego _wgladu_ i odkrywania kolejnych 'dziwnie coraz
jasniejszych' (he, he) sformulowan... (wlasnych i w przytaczanych cy-
tatach z "dowolnie wielkich" uczonych) KAZDORAZOWO dopadalo mnie _iden-
tyczne_ ZaDZIWIENIE, iz kazde nowoodkryte, kolejne "super doskonale"
sformulowanie... okazywalo sie byc... dla "sluchaczy" identycznie "po
chinsku" jak wszystkie poprzednie.
Mam jeszcze kolejne dwa 'nowoodkryte' sformulowania owej zadziwiaja-
cej reguly (czyli odpowiedx na twoje "co to abstrakt", jedno czyjes
i drugie - moje). Ale: w "przyrodzie darmowe
obiady nie istnieja" i
tym razem "za darmo" przepisze tu tylko pierwsze.
Ot:
>
[ "Wylaczcie telewizory"
Rozmowa z pisarzem Williamem Whartonem
http://kiosk.onet.pl/art.html?NA=1&ITEM=1125097&KAT=238]
[Jakby ktos nie pokojarzyl konkretow, to dodam, iz w srodku "miedzy
stronami" jest... pons asinorum, czyli osli most.]
Od razu tez zreszta widac, iz Wharton popelnia(/l) w powyzszym tek-
scie pewien znaczny blad, ktory powoduje iz nie posunie sie dalej
ani o wlos, dopoki tego bledu doglebnie nie pojmie i nie wyeliminu-
je.
Jaki blad popelnil? Stanie sie(/jest) to ('dziwnie') jasne (dla mnie,
zas 'normalnie po chinsku' dla was) jesli podpowiem, co na propozy-
cje Hartmana wprowadzenia "filozofii" do szkol odpowiedzial (by)
Einstein (; 'by' w nawiasie, bo faktycznie (od)powiedzial, co POWIN-
NO sie dziac 'z ta filozofia' w kazdej szkole). Oj, cytowalem to tu
juz wielokrotnie, ale - jak zawsze i jak kazda "filozofia" - byla to
'dziwna' nauka "'spiewu... dla swin'". Mimo to powtorze jeszcze raz:
>
[Antonina Vallentin "Dramat AE", PIW 1957]
Widac juz, jaki blad popelnil Wharton??? Gdyby go odkryl, napisalby
"wylaczcie telewizory, zamknijcie oczy, wylaczcie uszy, ZAMKNIJCIE
KSIAZKI i podreczniki!"
Ale czyz 'pisarz' moze nawolywac czytelnikow do tego, by NIE CZYTALI
jego ksiazek ??? Przeciez bylaby to kompletna paranoja vel wlasnorecz-
ne odcinanie galezi, na ktorej siedzi!!! Czyzby panie Wharton???
A do czego nawolywal powyzej Einstein ??? [A co zrobil Beethoven pod-
czas prapremiery IX symfonii??? Ano stal 'na scenie' TYLEM do publi-
ki i dopiero jakas 'praworzadna skrzypaczka'... recznie 'nawrocila go'
na 'wlasciwy(???) kierunek'... "frontem do klienta"... Calkiem mozli-
we, ze sam Beethoven grubo by sie zdziwil, gdyby uslyszal, ze jego
owczesne zachowanie zupelnie 'boskim cudem/przypadkiem' wielce udat-
nie przypominalo... "Ostatnia wskazowke Milarepy"... tj. "ostatnia
porade" mistrza n/t. poprawnego zrozumienia (muzyki).]
Coz, tylko absolutnie najlepsi SA w stanie i
... wiecej »